sobota, 26 lipca 2014

"En Gira" oficjalny teledysk



Co o tym myślicie? Moim zdaniem wyszło świetnie, ponieważ została pokazana cała pozytywna energia. Poza tym podoba mi się, że wszystko jest ze sobą zgrane. Moja ulubiona część to chyba te zdjęcia, nie wiem jak wy myślicie.
Zostawiajcie swoje opinie w komentarzach, naprawdę chcę się dowiedzieć co wy sądzicie.

wtorek, 22 lipca 2014

"En Gira" wideo



Miom zdaniem, chociaż wy możecie mieć inne, piosenka jest świetna. Pod spodem tekst orginalny i przetłumaczony.


Orginał 

Gira el mundo
Gira quien lo puede parar
Un avión cada día
Y viajar
Y viajar
Giran las estrellas
Ya lo puedo sentir
Rayos y centellas
Todos quieren venir

Oh oh oh oh oh
Es la adrenalina del show
Oh oh oh oh oh

Gira el mundo
Gira esta es otra ciudad
Ya ves que los suenos
Se hacen realidad
Todo es diferente
Te quiero conocer
Vivir el presente
Querer es poder

Oh oh oh oh oh
Es la adrenalina del show
Oh oh oh oh oh

Gira mi canción
En tu dirección
Somos en reflejo
En el espejo
De tu corazón

Gira mi canción
En tu dirección
Somos en reflejo
En el espejo
De tu amor

( gira mi canión x2)

Oh oh oh oh

Gira el mundo
Gira esta es otra ciudad
Ya ves que los sueños
Se hacen realidad
Todo es diferente
Te quiero conocer
Vivir el presente
Querer es poder

Oh oh oh oh oh
Es la adrenalina del show
Oh oh oh oh oh

Gira mi canción
En tu dirección
Somos en reflejo
En el espejo
De tu corazón

Gira mi canción
En tu dirección
Somos en reflejo
En el espejo
De tu amor

Oh oh oh oh

Gira mi cancion x3
En tu corazon
Gira mi cancion
Gira mi cancion
En tu corazon

Gira mi caniooon
En tu direccion
Somos en reflejo
En el espejo
De tu corazón

Gira mi canción
En tu dirección
Somos en reflejo
En el espejo
De tu amor


ouohh oh oh oh oh


Tłumaczenie


Obraca się świat
Nikt nie może go zatrzymać
Samolot każdego dnia
I podróżować
I podróżować
Obracają się gwiazdy
I już mogę to poczuć
Płomienie i iskry
Wszyscy chcą przyjść

Oh oh oh oh oh
To jest adrenalina podczas show
Oh oh oh oh oh

Obraca się świat
To jest już inne miasto
Już widzisz, że
Marzenia się spełniają
Wszystko jest inne
Ciebie chcę poznać
Życie w teraźniejszości
Chcieć to móc

Oh oh oh oh oh
To jest adrenalina podczas show
Oh oh oh oh oh

Obraca się moja piosenka
W twoim kierunku
Jesteśmy lustrzanym odbiciem
Twojego serca

Obraca się moja piosenka
W twoim kierunku
Jesteśmy lustrzanym odbiciem
Twojej miłości

Oh oh oh oh

           Mam takie wrażenie, że jest to naprawdę dobra piosenka na rozpoczęcie nowego sezonu, biorąc pod uwagę, że bohaterowie zaczynają różnież nowy etap życia, ale nadal dają z siebie wszystko dla muzyki, publiczności, ale nadal w większości dla siebie.
           Poza tym wiem jak długo na tym blogu nie było nic świerzego i szczerze mi za to wstyd. Ale jednak nie mogłam pozwolić sobie na dodawanie postów, kiedy musiałam starać się o klasę angielskojęzyczną w gimnazjum i nie mogłam odpuścić sobie dobrych ocen z języków. Ale teraz zaczęły się wakacje, wróciłam do domu i moge pisać postów ile wlezie.

Do napisania?

piątek, 6 czerwca 2014

Polska aktorka w Violetta3!


Wiele osób napewno nie uwierzy, bo na początku ja sama prawie spadłam z krzesła jak się dowiedziałam, ale zapewniam, że dojdzie to do was po kilku minutach lub pod koniec tej notki, ponieważ takich dowodów podważyć się raczej nie da nikomu.

W VIOLETTCIE ZAGRA POLSKA AKTORKA i nie chodzi tylko o aktorkę z korzeniami polskimi takimi jakie ma Mirta Wons, ale polka z krwi i kości, która w Polsce mieszka i po polsku mówi. A mowa tu o Justynie Bojczuk, znanej z Do Dzwonka, Do Dzwonka Cafe i z tego, że podkłada głos Ludmile.


Warto jest także podać Twittera aktorki, tego oficjalnego, ponieważ istnieją także konta fałszywe.

Do tego:

Yay! Myślę, że każdy ucieszy się z tej informacji ponieważ jest to wielki sukces dla Polski i Justyny. 
Marta


niedziela, 27 kwietnia 2014

Lody w Polsce


Violettowe lody już niedługo w Polsce!! Poniżej kilka wiadomości o nich.

Jak rozpoznać lodziarnię, w której sprzedają nasze fioletowe lody?

     To proste. Będą tam plakaty jak ten poniżej i standy w postaci Violetty.



     Do lodów dostanie się także opłatek z wizerunkien Violetty i naklejki z kryształkami. W lody wbity powinnien być totem. Lody będą fioletowe z gwiazdeczkami




Lody powinny znaleźć się w lodziarniach do środy, 30 kwietnia.

Marta


sobota, 5 kwietnia 2014

[Akcja] "Polska kocha obsadę Violetty" - aktualizacja!


UWAGA!

           Od dzisiaj do końca miesiąca, blogi, którzych autorzy byli na zjeździe organizują akcję dla obsady Violetty! Prace na pewno dotrą do aktorów co jest zapewnione. Na czym polega akcja?

Możecie nam wysyłać cokolwiek chcecie!

  • krótkie filmiki, w których w kilku słowach możecie powiedzieć coś do obsady, zaśpiewać fragment piosenki, pokazać plakat, pomachać
  • zdjęcia prac plastycznych: plakatów, rysunków, sklejek, portretów
  • jeśli macie jakieś plakaty w pokoju, lub "Violettowe" akcenty, wyślijcie zdjęcia

Wszystko musi być po hiszpańsku.  Niestety, rozumiem jaki to ból, ponieważ sama nie umiem wiele ( prawie nic ) w tym języku. Sugeruję Google Tłumacz, którego sama używam, haha. Można posłuchać wymowy, nauczyć się i powiedzieć. Wszystkie materiały, które dostaniemy zostaną złączone w filmik i wysłane do aktorów. Prace można wysyłać tylko na e-mail. Pod postem możecie pytać o szczegóły nad którymi się zastanawiacie, a ja od razu wam odpowiem. 

Blogi, które biorą udział w akcji: 

Wy też możecie rozpowszechniać to na swoich blogach! Niektóre blogi wybierają sobie aktora, mi możecie wysyłać filmiki, które będę konwertować do odpowiedniego formatu. Przyjmuję też prace z każdym aktorem. 

Mam nadzieję, że razem pokażemy obsadzie, jak bardzo ich lubimy i doceniamy ich pracę!

W grupie siła, prawda?

Marta



czwartek, 3 kwietnia 2014

Plakat Violetta: koncert | konkurs o książki z Violetty


Prezentuję plakat koncertu Violetty!


Do tego mam dla was konkurs na wygranie książek z Violetty, tych, które znajdowały się w przed ostatniej notce. Za zadanie jest napisać co najbardziej w nich lubicie, swój e-mail i imię.

Przykładowo:

Imię: ..........
E-mail: .............
Odp. na pytanie: ...........................................

A kolejny konkurs już jutro :-) 

Marta


środa, 2 kwietnia 2014

Zjazd blogerów - relacja.


Witam wszystkich!

Dzisiaj opiszę wam co działo się na Zjeździe Bloggerów, z którego osobiście jestem bardzo zadowolona. Od poczatku do końca było bardzo ciekawie, tylko  w pociągu wynudziłam się jak nigdy. Haha. Zapraszam na relacje. ;-)


          Mimo, że tego dnia nie musiałam iść do szkoły, wstałam jak zawsze o 6:30 i po przygotowaniu bagażu podręcznego niemal pobiegłam z mamą na przystanek. W autobusie spędziłyśmy godzinę, ale jakimś cudem zauważyła to tylko jedna część mnie,  ta druga zajmowała się zażartym pisaniem smsów. W końcu wysiadłyśmy i popędziłyśmy na pociąg. Podróż trwała około sześciu godzin, od 9:20, ale jakoś to przetrwałam. Na dworcu odebrał nas tata, w drodze do hotelu stało się kilka śmiesznych rzeczy, ale zostawię to dla siebie. W pokoju znaleźliśmy się o godzinie 16:48, ja pootwierałam wszystkie szafki i zwidziłam pokoju ( w co wchodziło wgramolenie się na parapet ), a rodzice odstawili torby. O godzinie 17 wszyscy, cała nasza siódemka z rodzicami. Chwilę potem, po dostaniu ankiet, które mieliśmy wypełnić na dzień następny, poszliśmy do Multikina w Złotych Tarasach. Film, na który poszliśmy to Muppety: Poza Prawem. 


Największą radością tego filmu dla mnie było zobaczenie Toma Hiddlestona przez całą minutę!  Było tam także więcej gwiazd, ale grały role epizodyczne. Ha! Nawet pani Celine Dion! Ale ja już nie spoileruję, musicie oglądnąć film sami. Zaraz po tym jak wszyscy wyszli powitała nas niespodzianka.

Violettowe Lody !!!

Violetta między innymi


To dziecie w fioletowej bluzie to ja

Tak wyglądały lody w pełnej krasie

Jakoś tak to "V" powstało samo


Wgląd na pudełeczko.
Do lodów dostaliśmy torebeczki z Violetty, w których znajdowały się kryształki do przyklejenia gdziekolwiek się zechce. Chcecie wiedzieć gdzie i kiedy będzie można kupić lody? Już piszę ;-)

Lody produkuje firma PREGEL, swoją premierę będą miały  na początku maja, do zakupu dołączane będą kryształki Violetty, wafelek z wizerunkiem Violrtty, będą podawane w specjalnym pudełeczku. 

Potem wszyscy się rozeszli w dobrych nastrojach. Ja przeszłam się z rodzicami,kupiłam sobie lizaki i kulki mocy. Nie pytajcie. Po powrocie do hotelu zdążyłam sprawdzić pocztę, zamienić kilka słów z koleżankami i pogapić się na Warszawę, ale szybko poszliśmy do restauracji Downtown w hotelu na kolację. Koło godziny, sama nie wiem której poszłam na basen. Pałac Kultury i Nauki w nocy jest taki... Piękny, po prostu piękny.



Po pobudce od razu ruszyłam na basen, ponieważ jakimś cudem nie miałam go dość. 



Zaraz potem wróciłam do pokoju, wypełniłam ankietę, wysuszyłam włosy i poszłam na śniadanie. Boże, ten bufet. Okej, ucinam. 

O godzinie 10:50 wszyscy zebrali się na dole i pojechaliśmy na inne piętro do sali konferencyjnej.




Rozmawialiśmy o wielu rzeczach. Na każdym miejscu czekała na nas książka. Każdy dostał biografię Walta Disney'a. Jest to bardzo ciekawa książka, a wiem to, bo jestem juz w połowie między stosem innych.



Po godzinie puszczono nam przedpremierowo odcinek trzeciego sezonu Austin & Ally. Premiera sezonu już 5 kiwtnia, yoo hoo! Zaraz po tym zapowiedziano gości, nikt nie wiedział kto to będzie, ale każdy obstawiał. Ja się powstszymałam. :) Aż w końcu dołączyli do nas Justyna Bojczuk i Karol Osnetowski, którzy dubbingują Ludmiłę i Leóna, a także występują w teatrze. Odpowiadali nam na każde pytanie np. jak nagrywa się dubbing, czy dialogi nagrywa się razem, czy trudna jest modulacja głosem i co popchnęło ich w stronę aktorstwa.





Każdy dostał autograf i torbę z prezentami (w któryśtam następnym poście, jeszcze nie jestem pewna), a potem wszyscy razem czyli blogerzy, rodzice, Karol i Justna poszliśmy na lunch. (Czy obiad, kto jak woli.) Kiedy się rozeszliśmy poszłam z rodzicami na Grób Nieznanego Żołnierza, a także zwiedzić Stare Miasto. Powrotną drogę spędziłam na wypełnianiu książek, leżaniu na tylnym siedzieniu i słuchaniu muzyki. Cud to to, że nie złamałam się w pół. 



           Oto jak zleciał mi zjazd :) Mam nadzieję, że notka nie była zbyt, zbyt długo, ponieważ starałam się skrócić ją jak tylko mogłam. Widocznie poległam, prawda? Chyba nic nie szkodzi, wynagrodzi się wam to. Czekają was w najbliższym czasie dwa konkursy i jedna na pradę DUŻA rzecz. Wow. 

Marta



poniedziałek, 31 marca 2014

Nowe książki z Violetty



            Więc w najbliższych dniach pojawi się dużo postów, głównie informacyjne.. Zacznę od czegoś z czego ucieszą się wszyscy fani Violetty, który lubią kupować książki z Egmontu, a także wszyscy inni, bo nie ma to jak od czasu do czasu kupić sobię książkę o Violettcie i przeczytać coś ciekawego lub rozwiązać kilka zadań.

Prezentuję, nowości z Violetty!

czwartek, 27 marca 2014

Capítulo II { Intentos }

I nie ma nic co mogę zrobić
Z wyjątkiem zakopania mojej miłości do ciebie
~*~

          Szłam korytarzem Studio z Francescą, po raz kolejny zatapiając się w swoim własnym świecie. Kiedy ona opowiadała o tym czego oczekuje na randce z Marco, ja znowu szukałam jakiegoś sposobu na zostanie w domu sama ze swoimi myślami, zamiast wychodzić ze znajomymi.
    -Camila, znam cię i wiem, że mnie nie słuchasz. - powiedziała w połowie, ale nie przerywała swojego wątku.
Zaśmiałam się biorąc ją pod ramie i pociągnęłam w stronę jednego z parapetów. Otworzyłam wcześniej wyjęty z szafki zeszyt, dzieląc swoją uwaę na trzy części.
    -Dlaczego nie możesz trzymać się od niej z daleka?! - usłyszałam głos Andresa niedaleko.
Podniosłam głowę i spojrzałam na Francesce. Ona też przestała mówić. Przeszukałam korytarz wzrokiem, żeby zauważyć chłopaków przy szafkach. Andres mówił do Diego lub Maxiego. Miomowolnie wytęrzyłam słuch, a kątem oka patrzyłam na reakcje Francesci.
    -Będę robił co mi się podoba! To nie twoja sprawa. - odgryzł się... Maxi.
Zmarszczyłam brwi i pchnięta opiekuńczym instynktem ruszyłam w ich stronę. Francesca pobiegła za mną, bo słyszałam jej stopy lekko uderzające o ziemię. Kiedy tylko byłam dwa metry od chłopaków zaczęłam mówić.
    -Czy zdajecie sobie sprawę jak głośno rozmawiacie? - zapytałam kładąc ręce na biodrach.
Patrzyłam jak głowy reszty odwracją się, kiedy Maxi i Andres patrzyli prosto na mnie. Diego po chwili chwycił Marco i Leóna i odszedli w ciszy. 
    -Powiecie mi o co ten cały krzyk? - zapytałam patrząc na nich wyczekująco.
            W końcu mi powiedzieli. To była prawda, ponieważ oni nigdy jeszcze mnie nie okłamali. Wierzyłam w każde słowo Andresa i Maxiego. Mój najlepszy przyjaciel, bratnia dusza od dzieciństwa. Nigdy nie odważyłby skłamać mi w twarz. Z kolei Andresa nie obchodziło jak jego słowa odbiją się na innych, był szczery. Dziękowałam mu za to. Więc, kiedy uderzyło mnie to jak stost cegieł, walący się mur... zareagowałam inaczej niż myślałam.
    -Miałem nadzieje, że zostawi biedną Natalię w spokoju. W końcu po tym co jej zrobił już nigdy się z nim nie umówi.
             Pamietam kiwanie głową. Obojętny wzrok przyjaciół, wywracanie oczami Maxiego. Spuściłam wzrok i biorąc Francescę za rękę oddaliłam się od nich.
    -Jakie mamy plany na dzisiaj? - zapytałam łapiąc oddech.


Pod ciężarem świata
Nie mogę trzymać głowy wysoko
Więc jeśli zobaczysz mnie na ulicy
Odwróć się i odejdź 
~*~

            -To nie jest fair, León! Nie zamierzam robić całego projektu sama, kiedy ty jeździsz na tym czymś! - podniosłam głos idąc za chłopakiem.
Odgłos moich szpilek klekoczacych na posadzce korytarza w Studio. Od dwóch godzin León próbował przekonać mnie, że jeśli nie zrobimy projektu akurat dzisiaj, nic się nie stanie. Co on sobie myślał, że ja dla niego będę wszystko przesuwać?! 
    -Ludmiła, nie ma mowy. Nie mogę przesunąć finałowego wyścigu. - odpowiedział stając tuż przede mną.
Gwałtownie zachamowałam i spojrzałam mu w oczy.
    -Nie ma mowy? Mówię ci od godzin to samo! Więc może raz mnie posłuchaj! 
León uśmiechnął się i przysunął z zamiarem przytulenia, ale wzięłam krok do tyłu.
    -Nie będę cię prosić. - podsumowałam krótko kręcąc głową.
            Pół godziny później udało mi się wynegocjować, że projekt zrobimy po wyścigu, a nie jutro. Postanowiłam pójść po koktajl do Restó i wrócić do domu, żeby skończyć piosenkę na zajęcia z Angie. Zapatrzona w papiery zatknięte między książki i zeszyty wyszłam z baru i ruszyłam niemal pustym chodnikiem w stronę mojego domu. Po chwili jednak o mało co nie nauczyłam się dopisków na pamięć, więc wrzuciłam wszystko do torby. Z uśmiechem odgarnęłąm włosy za ucho i spojrzałam przed siebie. Uśmiech spełzł z mojej twarzy, kiedy rozpoznałam znajomą sylwetkę na tle jednego ze straganów. Głośni przełknęłam ślinę i cofnęłam kilka kroków, żeby lepiej widzieć. To nie mógł być on. Nie kiedy już otrzepałam się z kurzów tamtego życia i pozbyłam swoich złych stron. Tomas Heredia, pierwsza osoba w której tak naprawdę byłam zakochana. Osoba, która mnie zmieniła. Na gorsze. Ze zdecydowaniem zawróciłam zanim zdążył mnie zobaczyć i pobiegłam inną drogą do domu.

Nie wiem, czego ode mnie oczekujesz
Stawiany pod presją
Bycia w twej skórze
~*~

             Odłożyłem swoją torbę, wypełnioną książkami i oparłem się o stanowisko Lary. Dziewczyna robiła coś przy motorze ze słuchawkami w uszach, starając się skupić jak najmocniej. Widocznie zależało jej bardziej niż sądziłem. Uśmiech formował się na moich ustach za każdym razem, kiedy klnęła pod nosem, nie wiedząc, że ktoś stoi tuż nad nią. Mógłbym tak stać i obserwować ją w pracy całymi dniami.
    -Diego! Nie wiedziałem, że przychodzisz dzisiaj kibicować. - zawołał León, nagle pojawiając się za mną.
W jednej sekundzie Lara dopiero co podnosiła głowę znad motoru, ale tylko jednej. Przestraszony patrzyłem jak jej głowa uderza o metalową skrzynkę na narzędzia, która spoczywała na siedzeniu motora. Dziewczyna upadła, a skrzynka i narzędzia poleciały za nią. Rzuciłem się do przodu i pomogłem jej usiąść. Krwawiąca rana od jednego z narzędzi i zaraz obok jedna od skrzynki, widniały na jej skroni. Spojrzałem na Leóna, który niósł już apteczkę.
    -Nic ci nie jest? Boli cię coś? Jest ci słabo? - pytałem chwytając ją za policzek.
Wzrok Lary był mglisty, jakby za chwilę miała zamdleć. Zmartwiony zacząłem klepać ją po obu policzkach, żeby ją rozbudzić.  
    -Bierz.. te.. łapy, albo już ich więcej nie zobaczysz! - krzyknęła mi w twarz. 
Odepchnęła się ode mnie, a ja zagubiony patrzyłem jak w przypływie energi podnosi się gwałtownie do góry. Poderwałem się z kolan i poszedłem za nią. Lara zdenerwowana otrzepywała się z kurzu i kamyczków, które po spotkaniu z gruntem pokryły jej kostium. Zdecydowałem iść obok niej.
    -Może chociaż obmyj to wodą utlenioną. - zaproponowałem starając się ją dogonić, ale przyśpieszała za każdym razem, kiedy udawało mi się z nią zrównać.
    -Zostaw mnie w spokoju, Diego! Nie mam ochoty na ciebie patrzeć, nie umiesz zrozumieć, że potrzebuję czasu?! - krzyknęła mi w twarz stając tuż przede mną.
Patrzyłem jak przez jej twarz przebiega eksplozja stworzona z wszystkich emocji, które się w niej kumulowały.
    -To co stało się te dwa tygodnie temu nic nie znaczy! T y  nic dla mnie nie znaczysz, Diego. - dodała łagodnie po czym odeszła. 
             Odeszła zachowując twarz, nie wdając się w dyskusję, która możliwe, że przeciągnęła by szalę na moją stronę. Nie chciałem patrzeć jak odchodzi. Napatrzyłem się już, kiedy odchodziła ode mnie Violetta. Ale w Violettcie nigdy tak naprawdę nie byłem zakochany. Kochałem ją, ale nie byłem zakochany. Nawet Ludmiła nie potrafiła sprawić, że uczucia były prawdziwe. Nie miała władzy nad ludźmi. Nie potrafiła czynić cudów. Lub może jednak potrafiła. Pamiętam jak raniłem ją każdym słowem, jednocześnie przypominając jej jaka zawsze będzie. 
             Któregoś dnia przyciągnęła mnie na tor. Była podekscytowana, chciała poznać nową znajomą Leóna, o której tyle mówił. Jakimś cudem udało jej się podwieść mnie aż tutaj.
             W kilka minut wszystko się zmieniło.

____________________

Wiem, że kazałam wam czekać, postaram się zmienić. Hahaha. Kogo ja oszukuję? 
            








poniedziałek, 24 marca 2014

Zjazd Blogerów i związane z tym informacje :)


Yay! Już w piątek do Warszawy!


             Czy ktoś jeszcze z was wszystkich się tam znajdzie? Jeśli tak, proszę dajcie znać w komentarzu. W związku z tym, że w weekend prawdopodobnie pojawi sie sprawozdzanie z tego co się działo, do piątku dodam rozdzał, który już zaczęłam pisać. 

             Jak można zobaczyć na blogu znajduje się nowy szablon.  Dzięki, Angelika! Ale wiesz, że mówiłam serio o zamiarze okradnięcia cię z hasła i e-maila? Weź lepiej wyjmij z tej kratki pamiętnik i włóż mi tam dane, ok? Byłoby miło, dzięki ^^

             W historii zamierzam nadal kontynuować to, że Violetta leży w śpiączce, ponieważ... sama nie wiem. To wydaje mi się przyziemne. Musi minąć trochę czasu. Czasami jednak może pojawić się jej narracja, nie bądźcie wtedy zaskoczeni. Kiedy będę pisać inną czcionką, uznajcie to za retrospekcje, a nie czasy teraźniejsze, jasne? Super.

Marta