niedziela, 17 maja 2015

Rozdział 2: Urodziny Fran

Dzisiaj obudziłam się bardzo podekscytowana. Dzisiaj urodziny Fran!!! Paniętam jej 18. Przeżyłam wtedy śwój pierwszy raz. Dała mi piwo, a gdy byłam już totalnie nachlana poszłam z Leonem do łóżka. Było wtedy cudownie!
Zarezerwowałyśmy już razem z dziewczynami klub na dzisiejszą impreze. Udawałyśmy przed Fran, że wogule o tym zapomniałyśmy. Wiem, że może będzie smutma, ale to będzie najlepsza impreza świata!
Udekorowanie całej sali zajeło mam z 5 godzin, ale było warto. Efekt jest taki jaki chciałyśmy i jest on zniewalający! Miałam jeszcze odebrać tort. Prawie o tym zapomniałam. Wsiadłam do swojego białego Audi i pojechałam do cukierni. Odebrałam z wielkim uśmiechem jej tort.
- Dziękuje - odpowiedziałam, gdy kobieta podawała mi pudełko. Wyszłam, dałam tort na sąsiednie siedzenie i ruszyłam w drogę powrotną. Prezent dla Fran kupiłam już tydzień temu. Tak właściwie to kupiłam na bransoletki przyjaźni, ale również zrobiłam własnoręcznie kolaż z naszymi zdjęciami. Mam nadzieję, że się jej spodoba. Gdy dojechałam na miejsce, rozoakowałam razem z dziewczynami ten tort. Po chwili zaczeli się schodzić goście. Gdy już wszyscy przyszli napisałam do Fran sms-a, aby tu przyszła. Wszyscy się schowaliśmy i zgasiliśmy światło.
- NIESPODZIANKA!!! - krzykneliśmy, gdy Fran weszła do klubu. Zakryła sobie rękami usta.
- Dziękuje - mówi z zaszklonymi oczami. Przytulam się do niej. Jest ona moją najlepszą przyjaciółką od kiedy skończyłam 7 lat.
- Wszystkiego Najlepszego - mówie tak jakbym miała się tu zaraz rozpłakać. Po chwili wszyscy zaczynają składać życzenia Fran i dawać jej prezenty. Widać, że jest zachwycona tym wszystkim. Potem zaczeła się zabawa. Tańczyliśmy, śpiewaliśmy jak szaleni. Po kilku godzinach już prawie wszyscy byli mega pijani. Niektórzy wracali do domów, a niektórzy leżeli na podłodze. Jednak my dziewczyny byłyśmy jeszcze trzeźwe i bawiłyśmy się w najlepsze. Gdy tańczyłam, poczułam, że ktoś mnie obejmuje. Był to Leon. Nasz taniec po chwili stał się erotyczny. Swoim tyłeczkiem ocierałam się o jego wypukłość w spodniach. Jednak musieleiśmy przerwać, ponieważ Fran do nas podeszła.
- Dzięki za to wszystko Violetta! Jesteś najlepsza! - krzyczy i mnie przytula.
- Nie ma za co. Jesteśmy przecież najlepszymi przyjaciółkami. - odpowiedziałam jej. Kiedy chciałam odwrócić się do Leona, jego już nie było. Westchnełam. Poszłam tańczyć z Fran. Było fajnie, ale ona nie zastąpi mi Leona. Podczas tego tańca piłyśmy również wódke. Po kilku godzinach urwał mi się film.
Następnego dnia obudziłam się obok Fran w jej pokoju. Pewnie jej rodzice gdy poszli sprawdzić co robimy zauważyli, że coś tam nieodpowiedniego robimy i zawieźli nas do domu Fran. Wstałam i poszłam do łazienki aby się trochę ogarnąć. Często jestem u Fran, więc mam u niej ubrania. Po dłuuugim prysznicu wybrałam się do kuchni aby zrobić sobie śniadanie. Piłam właśnie sok gdy nagle Fran mnie przestraszyła i wyplułam go na nią.
- Fran! - krzycze na nią.
- Sorki - mówi i wyciera swoją twarz w ręcznik. Zrobiłyśmy w końcu naleśniki. Zajadałyśmy się nimi. Obejrzałyśmy jeszcze kilka filmów, a potem wróciłam do domu.
Gdy robiłam sprawozdanie na temat czegoś potrzebnego do mojej firmy, ktoś nagle zadzwonił do drzwi. Był to Leon. Nawet nie zdążyłam się z nim przywitać, a on już się wpił w moje usta. Objełam go nogami w pasie, a on posadził mnie na komodzie. Zdarł ze mnie wszystko. Gdy chciałam zdjąć swoje szpilki on powiedział abym w nich została.
- Wyglądasz w nich seksowniej - powiedział mi szptem do ucha. Wszedł we mnie.
- O tak!! - krzyczałam - Zerżnij mnie jeszcze mocniej! - nie umiałam się opanować. Nasze ciała pasowały do siebie idealnie.
- Masz cudne piersi - mówił jednocześnie całując je. Wziął kilka par kajdanek i przypiął mnie nimi do góry plecami do łóżka. Tym razem zerżnął mnie od tyłu. Po 4 godzinnym maratonie opadliśmy zmęczeni na łóżko. Zasneliśmy wtuleni w siebie.
Następnego dnia obudziłam się o 9:45. Obok mnie nie było już Leona, ale zamiast niego była jakaś kartka i bukiet róż.
" Musiałem wyjść, dzwonili do mnie z firmy. Mam nadzieję, że niedługo ponownie się spotkamy. Leon" - po przeczytaniu tej wiadomiści na mojej twarzy zagościł uśmiech. Wziełam kwiaty i włożyłam je do wazonu. Później postanowiłam wziąć długą kąpiel z bąbelkami.
Po dłuższej kąpieli postanowiłam wyjść. Przebrałam się w coś luźnego i ruszyłam do kuchni. Za tydzień mają mnie odwiedzić rodzice. Chcą sprawdzić jak sobie radze z firmą. Oni wyjeżdżają sobie na różne wakacje, a ja tutaj musze gnić. Najchętniej wyjechałabym do Hiszpani albo do Francji. Tak właściwie to mój ojciec jest prawowitym właścicielem firmy, więc to on powinien w niej pracować. On tylko bierze z niej pieniądze. Inni pracują bardzo ciężko, a on bierze szmal, który tak naprawde nie jest jego, tylko firmy. Dobra nie myśle już o tym. Postanowiłam się dzisiaj najeść. Zrobiłam jajecznice z 4 jajek, 6 pasków bekonu, kilka kieełbasek i 2 omlety. Powinnam dbać o swoją figure, ale chyba raz do roku moge zjeść takie śniadanie. I tak później ide pobiegać 8km wokół parku. Nagle ktoś zadzwonił do drzwi. Byli to...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Przepraszam, że tak długo nie dodawałam rozdziału. Mam nadzieję, że mi to wybaczycie.
Chciałabym podziękować serdecznie moim pierwszym komentator. Te komentarze sprawiają, że mam wene na następne rozdziały.
Chciałabym jeszcze podziękować za ponad 200 wyświetleń! Zakładająć tego bloga nie wiedziałam, że aż tyle osiągne.
2kom=next
CZYTASZ=KOMENTUJESZ=
MOTYWUJESZ!!!

czwartek, 30 kwietnia 2015

Rozdział 1: Piżama Party

 Kolejny dzień w tej głupiej firmie. Wolałabym zostać w domu i oglądać mecz Fc Barcelony, ale niestety musze gnić w tej firmie. Już od kilku dni nie uprawiałam sexu. Moja kobiecość domaga się wielkiego, nabrzmiałego członka. Umówiłam się z moją przyjaciółką Lu, że dzisiaj wieczorem udamy się do jakiegoś klubu.
 - Dajesz! Strzelaj! - krzycze do ekranu telewizora. - Goooooool! - krzycze ponownie z radości. Uwielbiam Neymara! Moim zdaniem jest bardzo dobry i mega przystojny. Ciekawe jak to by było pójść z nim do łóżka. Słyszałam, że ponoć jest dobry w te klocki. Ok, Violetta nie myśl już o tym. Właśnie, o to jestem prawdziwa ja. Jestem seksoholiczką, ale lubie również ogłądać telewizje oraz mecze piłki nożnej. To chyba była jedyna rzecz, która mnie łączyła z ojcem. Uwielbialiśmy Fc Barcelone. Musze się jeszcze przygotować. Za kilka godzin ide z Lu do klubu.

 Właśnie weszłyśmy do klubu z striptizerami. Usiadłyśmy przy jednym ze stolików. Dwóch striptizerów podeszło do nas. Ich penisy same się o to prosił. Zaczełyśmy im obciągać. Postanowiliśmy przenieść się do sypialni, która znajdowała się na górze. Lu i chyba jakiś Federico pieprzyli się na łóżku, a ja usiadłam na fotelu. Tak, że nogi miałam na łokietnikach, więc doskonale widać było moją kobiecość. W domu jeszcze ją starannie wydepilowałam. Cris, bo tak miał na imię ten striptizer, wszedł we mnie bez żadnych trudności. Uwielbiam się ruchać na sucho. Czuje wtedy większą rozkosz. Gdy Cris był zajęty moją cipką, ja spojrzałam na ruchających się Lu i tamtego gościa. Ludmiła była ustawiona w pozycji pieska, a on ostro ją dupczył. Jego penis z łatwością przedzierał się przez jej pośladki. Obie jęczałyśmy z podniecenia. Nie mogłyśy się powstrzymać. Za bardzo nas podniecali. Po chwili Ludmiła musiała wychodzić z niewiadomych mi przyczyn. Teraz obydwaj zajmowali się mną. Cris maksymalnie rozszeżył mi nogi, a Federico prędko wbił się we mnie. W tym czasie Cris podał mi swojego giaganta. Ssałam go jakby nie było jutra. Był bardzo samkowity. Czekałam tylko na jego jak zakładam smakowitą sperme. Chciałam ją spróbować. W tym czasie doszłam. Federico może miał krótszego, ale i tak dosięgnął mojego punktu G. Teraz się zamienili. Tylko tym razem Cris skorzystał z mojej ciaśniejszej dziurki. Po kilkugodzinnym seksie w trójkącie postanowiłam wrócić do domu.

 Obudziłam się dzisiaj niewypoczęta. Wczoraj wróciłam po pierwszej, a musze wstać o 7:30. To okropne! Po porannej toalecie postanowiłam zrobić sobie na śniadanie naleśniki. Zrobiłam je z nutellą. Po zjedzeniu stosu naleśników, przebrałam się w jakiś odpowiedni strój i pojechałam do pracy. Gdy weszłam już do mojego gabinetu.

 Nie miałam w tym czasie, żadnej umówionej wizyty, więc postanowiłam sobie umilić czas wibratorem. Może to nie jest to samo co prawdziwy członek, ale potrafi zaspokoić. Nagle niespodziewanie do pokoju wtargnął Leon. Gdy zobaczył co robie podszedł do mnie i zaczął zlizywać moje soki. Leon jest tak jakby moim przyjacielem, z którym uprawiam tylko seks. Może czuje do niego coś głębszego, ale nie myśle o tym za często. Podczas gdy ja rozmyślałam on zamknął drzwi i zdjął z siebie ubrania. Od razu jego wielki członek wszedł we mnie. On zawsze mnie zaspokajał. Nikt nie umiał doprowadzić mnie do szczytu tak szybko jak on. Jego aż 9 calowy penis był marzeniem każdej dziewczyny. Gdy jeszcze studiowaliśmy razem na Harvardzie wszystkie dziewczyny szalały za nim. Pragneły chociażby jednego spojrzenia. Teraz on jest właścicielem wielkiej firmy budowniczej znanej na całym świecie. Czasem spotykamy się u niego albo u mnie by porozmawiać albo aby ostro się zabawić. Nasza zabawa skończyła się po 40 minutach, ponieważ za chwile miałam mieć jakąś konferencje z Chińczykami.

 Udało nam się wynegocjować niezły kontrakt, a to wszystko dzięki mnie. Zawsze byłam dobra w targowaniu się. W tym tygodniu mają mnie odwiedzić moi rodzice. Sprawdzą jak zajmuje się firmą. Oni teraz szaleją na wakacjach, a ja gnije w tej firmie. Dzisiaj ide do Ludmiły na piżamową impreze. Będzie Fran, Cami i Naty. Chce ją jeszcze o coś spytać. Dlaczego wtedy wyszła? To takie nurtujące mnue pytanie, na które nie umiem sobie odpowiedzieć. 

 Byłam już totalnie nachlana. Każda z nas miała na sobie tylko bielizne. Tańczyłyśmy jednocześnie pijąc wódke. Bawiłyśmy się doskonake. Ludmiła zarządziła, że zagramy w butelke. Ona zaczeła. Wypadło na Fran.
- Pytanie czy wyzwanie? - zapytała Lu.
- Wyzwanie - odpowiedziała pewnie Fran.
- Zrób Violetcie minete- dlatego iż każda z nas była już tak pijana, że ledwo rozumiałyśmy co się wokuł nas dzieje zgodziła się. Zdjeła ze mnie moje stringi i zaczeła mi robić minete. Jęczałam, a jej najwyraźniej to pasowało. Teraz ona zakręciła. Wypadło na Cami. 
- Pytanie czy wyzwanie? - zapytała.
- Wyzwanie - odpowiedziała bez namysłu Cami.
- Weź bitą śmietane, pokryj nią brzuch Ludmiły i wyliż - po kilku minutach Lu była cała biała, a Cami klęczała przed nią i zlizywała to wszystko. Teraz zakręciła Cami i wypadło na mnie.
- Pytanie - odpowiedziałam szybko.
- Dobra to powiedz nam, który chłopak, którego znasz jest według ciebie najlepszy w łożku. - powiedziała Cami.
- Leon - odpowiedziałam bez namysłu. Zawsze go uważałam za najlepszego. Moje rozmyślenia przerwała Ludmiła.
- Będe chyba musiała z nim spróbować - powiedziała, a wszystkie dziewczyny oprócz mnie wybuchły nieopanowanym śmiechem. Po tym zdarzeniu zasnełyśmy wszystkie na podłodze. 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Jest to mój pierwszy rozdział i mam nadzieję, że się wam podoba. Przepraszam, że jest on taki krótki. Mam cichą nadzieję, że ktoś skomentuje.

CZYTASZ=KOMENTUJESZ=
MOTYWUJESZ!!!

Prolog

 Od zawsze byłam buntowniczką. Sprzeciwiałam się moim rodzicom i nie chciałam się uczyć. Przejełam po nich wielką firmę. CastilloCompany. Jestem biseksualna. Nie wiele osób o tym wie. Nie szukam prawdziwej miłości tylko osby, która zaspokoi mnie tylko na jedną noc. Dla mnie liczy się tylko ostry sex i nic innego.